Zamoyski
O ile król Stefan I Batory potrafił świetnie i łatwo rozpoznać utalentowanego, przydatnego w rządzeniu człowieka, to Zygmunt III zdolności tej był całkowicie pozbawiony. Świetnym tego przykładem są stosunki między królem a pierwszym wielkim hetmanem koronnym sprawującym swą funkcję dożywotnio, czyli Janem Zamoyjskim. Zamoyjski był wielkim patriotą, niekwestionowanym mężem stanu, wzorowym katolikiem, osobą z ogromnym rozeznaniem politycznym. Za czasów Batorego był w państwie osobą numer 2, za czasów Zygmunta Wazy zdecydowanie spadł na dalszy plan. Król bardzo szybko zraził się do Zamoyskiego - oczywiście, jak to zwykle bywa u osobników jego pokroju, zupełnie bez powodu - i nigdy więcej nie zasięgał rady wielkiego hetmana w takim stopniu jak było to możliwe. Zamoyjski, osobistość wybitna, do końca swego życia pozostawał w opozycji. Jest ogromną ironią, że tak świetna osoba, tak kochająca ojczyznę i chcąca - oraz, co ważne potrafiąca! - zadbać o jej dobro została zepchnięta do opozycji, musiała często stać przeciwko królowi. Zresztą nie inaczej Zygmunt Waza postępował z następcą Zamoyskiego, Żółkiewskim - człowiekiem równie wybitnym co jego poprzednik. Król, owszem, wykorzystywał jego zdolności wojskowe, jednak nie dawał mu już możliwości wpływania na politykę - a szkoda, bo Żółkiewski posiadał ogromny zmysł stanu, praktycznie taki sam, jak Zamoyski.