Zygmunt III Waza do rokoszu

Tolerancja religijna

Tolerancja religijna

Panowanie Zygmunta III Wazy odcisnęło na Rzeczypospolitej ogromny ślad. Nie był to, niestety, ślad zbyt pozytywny. O królu można powiedzieć bardzo wiele, zarówno złego jak i dobrego, jednak w całych jego rządach na pierwszy plan wysuwa się polityka wyznaniowa. Od dawien dawna Rzeczpospolita jako państwo wielonarodowe i wielowyznaniowe szczyciło się bardzo dużą tolerancją religijną, co zostało ostatecznie potwierdzone w 1573 roku na konfederacji w Warszawie, gdzie zagwarantowano dysydentom takie same prawa jak katolikom. W całej Europie kraj nasz był ewenementem, nigdzie indziej wolność religijna, a przez to także wolność myśli i słowa, nie była posunięta tak daleko. Za Zygmunta Starego w Rzeczypospolitej bardzo poważnie myślano o zerwaniu z Rzymem i utworzeniu kościoła narodowego. Zygmunt August odszedł od tych pomysłów, były one jednak żywe w wielu ówczesnych głowach, sam król zresztą nigdy nie opowiedział się po stronie kontrreformacji. Polska za panowania Jagiellonów była krajem niezwykle wolnościowym, pełnym poszanowania dla indywidualizmu obywateli. Jakże inaczej było za Zygmunta III Wazy! Czy można winą za tą zmianę obarczać jedynie króla? Cóż, to byłoby głupotą. Jednak trzeba sobie jasno powiedzieć, że osoba władcy w kwestii polityki wyznaniowej miała najwięcej do powiedzenia.