Zygmunt III Waza do rokoszu

Rokosz Zebrzydowskiego

Rokosz Zebrzydowskiego

Rokosz zwany rokoszem Zebrzydowskiego według Leona Lecha Beynara piszącego pod pseudonimem Pawła Jasienicy praktycznie zakończył rzeczywisty dobrobyt Rzeczypospolitej Obojga Narodów (mowa tu przede wszystkim o dobrobycie politycznym). Trudno odmówić wybitnemu historykowi racji, rokosz ten bowiem był wydarzeniem politycznym na niesłychaną dotąd skalę anarchizującym, wydarzeniem zasługującym jedynie na całkowite potępienie. Był to pierwszy incydent takiej miary z tego rodzaju, lecz niestety - nie ostatni, wręcz dopiero otwierający listę późniejszych tego typu działań. Na czele rokoszu stanęli: marszałek wielki koronny Mikołaj Zebrzydowski, Stanisław Stadnicki, Janusz Radziwiłł oraz Jan Szczęsny Herburt. Były to osobistości w większości dość inteligentne, jednak wątpliwe od strony moralnej i jeszcze wątpliwsze w kwestii jakiegokolwiek rozumu stanu. Rokosz został zwołany w Sandomierzu w czasie gdy król sejmował w Warszawie. Gdyby ów warszawski sejm doszedł do skutku i przyniósł jakieś rozwiązania, to plany Zebrzydowskiego i Radziwiłla prawdopodobnie spełzły by na niczym, stało się jednak tak, że sejm warszawski upadł - i upadł w dodatku tylko i wyłącznie przez skandaliczne zachowanie samego króla.